< powrót

Vantage development sponsorem jubileuszowego albumu RAM Cafe10

O płycie opowiada Piotr Bartyś szef muzyczny Radia RAM: Przez 10 lat muzyka na RAM CAFE bardzo się zmieniła. Dlaczego tak? Bo muzyka wokół jest inna, bo piszący te słowa inaczej ją słyszy. Po prostu. Są tacy, którzy do dziś najbardziej lubią pierwszą część, wielu sympatyków mają „RAM CAFE 7” czy „RAM CAFE 3”.  Dla mnie najważniejsze w muzyce są melodia, głos wykonawcy i naturalnie emocje. Jeśli tak spojrzycie na zawartość każdej RAM CAFE – to wydaje mi się, że te trzy elementy odnajdziecie na każdym albumie w tym samym stopniu. Zawsze piszę tu kilka słów na temat utworów dla mnie najważniejszych na płycie.

 

Jarle Bernhoft po raz trzeci w tym roku zagrał we Wrocławiu. Po koncercie usiedliśmy, pogadaliśmy. Zapytałem, czy ma może dla mnie jakąś premierową piosenkę? „Everyone Is A Stranger” usłyszałem kilkadziesiąt minut wcześniej na żywo. Melodia przyśniła się Jarle pewnej wrześniowej nocy, kilka dni przed norweskim koncertem „Dobrowolnie dla uchodźców”, gdzie wykonał ją po raz pierwszy, w duchu modląc się, żeby nie zapomnieć tekstu.

 

Katerine Duske usłyszałem w greckim radiu. Napisałem do menedżerki z prośbą o piosenki. „Won’t Leave” słuchaliśmy bardzo często w tym roku w Radiu RAM, z „One In A Million” zaczekałem do „RAM CAFE”. To – podobnie jak Jarle – premiera na CD.

 

„I Won’t Tell You” to – moim zdaniem – najlepszy utwór w całym dorobku The Crackers. Asia Kwaśnik nigdy jeszcze nie otworzyła się emocjonalnie tak, jak tutaj.

Artur Lesicki wreszcie nagrał płytę ze swoim przyjacielem Markiem Napiórkowskim, z niej właśnie „Człowiek z żelaza”. We wrześniu zagrali piękny koncert w naszym radiu. Także w naszej Sali Koncertowej można było w tym roku po raz pierwszy na żywo we Wrocławiu usłyszeć Korteza, sensacyjnego tegorocznego debiutanta, którego oczywiście na „RAM CAFE 10” nie mogło zabraknąć.

 

W tym roku w czerwcu pojechałem do Toskanii. Po raz pierwszy. I – jak miliony przede mną – zakochałem się. Winnice i złote pola z zielonymi szpalerami cyprysów, bajkowe miasta i miasteczka, świat,  przed którego pięknem musisz pokłonić się z pokorą, absolutnie proste i przy tym absurdalnie pyszne jedzenie. Kiedy tak jeździliśmy z moją żoną Anią przez te piękne krajobrazy, wszystkie stacje radiowe grały w kółko tę samą piosenkę. Dlatego ona na zakończenie. A poza tym hasło „share the love” aktualne jest nie tylko latem.

 


ZAPYTAJ O OFERTĘZAPYTAJ O OFERTĘ